<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Gotuję jarskie potrawy">
<author_1="Władysława Sarkiewicz">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="8">
<date="1951-08-26">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Chcę Ci napisać o mojej pracy. Pracuję jako kucharka w Gospodzie Ludowej „Samopomocy Chłopskiej"' w Puszczykowie pod Poznaniem. W gazetach stałe się pisze o gospodach ludowych w miastach, ale o gospodach, które są po wsiach, mało kto wie. A przecież już od kilku miesięcy są gospody na wsiach. U nas w Puszczykowie gospoda okazała się bardzo potrzebna codziennie około dwustu osób jada u nas obiady, a przecież wydajemy poza tym śniadania i kolacje. Stołują się u nas przeważnie pracujący. Kilka razy jadły u nas gospodynie wiejskie, które przyjechały do Puszczykowa za interesami. Dziwiły się, że można ugotować takie smaczne i pożywne obiady bez mięsa. Przyznam Ci się, „Przyjaciółko", że sama dopiero niedawno nauczyłam się gotować jarskie potrawy. W naszym województwie, w Sierakowie, podobnie jak i w innych województwach, odbył się niedawno kurs dla kucharzy Gospód Ludowych ZSCh w porozumieniu z Ligą Kobiet. Dwie instruktorki żywienia zbiorowego mówiły o racjonalnym układaniu jadłospisów, o wartości odżywczej różnych potraw. Podały nam też wiele przepisów jarskich potraw. Potrawy te przyrządzaliśmy następnie sami w grupach. Było nas 18 kursantów. Podzieliliśmy się na 3 grupy po 6 osób. Mówili nam: "Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść..." A w na naszym kursie było co jeść, bo potrawy nam się udawały. Napiszę, jakie to były potrawy, żeby gospodynie przeczytały i zastosowały je u siebie w domu, gotowałyśmy zupy owocowe — jabłkową, wiśniową, jagodową, rabarbarową — oraz zapiekanki: makaron zapiekany z ziemniakami, jajami i grzybami; łazanki z kapustą; makaron z jabłkami. Robiłyśmy też ruskie pierogi, leniwe pierogi i naleśniki ze słodkim serem.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
